niedziela, 30 października 2016

Wychowanie Mulitikulti czyli Nie Taki Diabeł Straszny



W ubiegłym roku zastanawiałam się czy to dobrze, że Halloween jest wszędzie i trudno to święto igonorować. Świętować więc czy nie? Dziś już wiem, że będę świętować nie tylko Halloween ale też wszystkie święta w UK. Nie da się przed tym uciec.


 Ostatnio usłyszałam od swojego dziecka, że ma drugą mamę, drugiego tatę i drugi dom (a spare one - zapasowo). W tym domu jest jeszcze dziecko. Gdy go przycisnęłam, wyjaśnił że mama to Mary, ojciec Joseph, a dziecko to baby Jezus. Nie rozmawialiśmy z Antkiem o Jezusie więc domyśliłam się, że to w przedszkolu o tym usłyszał. Czterolatki mają dużą fantazję i wyjaśniają sobie świat na swój sposób. Pewnie pomyślał sobie, że ta „Święta rodzina” musi gdzieś mieszkać i dlaczego on nie miałby mieszkać z nimi, skoro są tacy fajni i pani w przedszkolu o nich opowiada.

Gdy otrząsnęłam się pierwszego szoku, że mój syn ma gdzieś zapasową matkę, dotarło do mnie że Antek będzie przynosił coraz więcej informacji o świecie z zewnątrz. „Oni tu w szkołach dość dużo religii uczą, ale nie przejmuj się wkrótce zacznie gadać o innych bogach”. Wyjaśnił mi mój kolega z pracy.

Nie tylko bogach ale też zwyczajach, świętach i nowych potrawach Antek będzie się uczył. W korytarzu w jego przedszkolu wisi wykaz kolejnych świąt, które dzieci będą obchodzić. Dziś Halloween więc oczywiście obowiązkowo krojenie dyni i kolorowe kostiumy. Niektóre święta są bliskie naszej tradycji jak Boże Narodzenie, niektóre są zupełnie dalekie jak właśnie Halloween czy hinduskie święto Diwali. 
Cieszę się, że Antek będzie w tym wszystkim uczestniczył. Myślę, że to bardzo dobra lekcja poznawania innych kultur. Dzięki temu dzieci w przyszłości będą bardziej tolerancyjne, nie będą się bały innych. Zrozumieją, że nie każdy jest taki sam. Antka koleżanki  i koledzy mają inne pochodzenie, obchodzą inne święta. Antek też w domu je inne potrawy, a nasze święta też nie wyglądają tak samo. Przede mną duże wyzwanie ponieważ muszę jeszcze wcisnąć do Antka szczelnie wypełnionego grafiku ze świętami, typowo polskie obyczaje.  Za rok trzeba go będzie zabrać do Polski żeby mu pokazać jak wgląda 1 listopada na cmentarzach. Boże Narodzenie obchodzimy na polski sposób, z rybą na kolację i kolędami. Nie będzie ani angielskiego chirstmas pudding, ani christmas crackers, ani prezentów w skarpetach. Ale najważniejsze będzie, czyli choinka i Mikołaj. Antek ma urodziny tuż przed świętami więc będzie tort i prezenty. Na szczęście urodziny, to urodziny. Nie trzeba tłumaczyć różnic między Polską a UK.

Czerpanie z różnych kultur może być wspaniałą przygodą. Zadaję sobie jednak sprawę jak duże jest to wyzwanie dla dziecka ale przede wszystkim dla rodziców.


Brak komentarzy: