czwartek, 8 września 2016

Problemy Dwujęzyczności Czyli Nie Będę Mówić Wcale!





Tego lata Antek przeżył dwa bardzo stresujące momenty. Pierszy gdy po przyjeździe do dziadków musiał przestawić się na polski, drugi gdy wrócił do UK i znowu musiał zacząć mówić po angielsku. Jego reakacją na te dwa zdarzenia było zaprzestanie mówienia i wycofanie. O dwujęzyczności mówi się jedynie wyliczając jej pozytywne aspekty. Najczęściej przemilcza się, że jest też cena, którą dziecko płaci. To ogromny stres i co za tym idzie blokada w mówieniu gdy język wkoło nagle się zmienia.

Przed wakacjami w Polsce Antek mówił tylko po angielsku. Oczywiście rozumiał język polski bo mówimy w domu polsku ale zawsze odpowiadał po angielsku. Ten język był dominujący. Nie mogłam znaleźć sposobu aby go przekonać do mówienia w języku rodziców. Próbowałam z piosenkami, kupiłam kilka płyt z polskimi piosenkami dla dzieci. Codziennie rano słuchaliśmy też Polskiego Radia Dzieciom z aplikacji telefonicznej. Grają tam piosenki, które pamiętam z dzieciństwa i śpiewałam je razem z radiem Antkowi. Sama byłam zdziwona, że ciągle znam słowa „Jagodki, jagódki, czarne jagodki” albo „Moj dziadek dał mi psa”. To jednak nie sprawiło, że Antek zaczął mówić po polsku. Ciągle odpowiadał po angielsku. Gdy przyjechaliśmy do moich rodziców na wakacje nic się nie zmieniło. Antek nadal mówił tylko po angielsku. Wiedział, że ja  i jego tata go rozumiemy. Nie interesowało go że inni nie wiedzą co mówi. Wszystko się zmenilo gdy wyjechałam i zostawiłam go z dziadkami. Nagle nikt go nie rozumiał. Jego frustracja narastała. Gdy mówił coś do dzieci na placu zabaw nie było żadnej odpowiedzi. Na słowa „look at this” albo „come on, lets go” żadne dziecko nie reagowało.

Antek przestał mówić w ogóle. Burczał tylko. Trwało to około tygodnia. Potem powoli zaczął mówić po polsku. Na początku pojedyncze słowa, potem odważniej całe zdania. Może zauważył że to działa, jest słuchany. Znowu stał się tym samym gadatliwym Antkiem, tylko teraz mówił już polsku. Gdy słyszałam go przez telefon śmiałam się z jego akcentu. Ale i twardy akcent powoli zaczął ustępować. Choć pewnie nie pozbędzie się go nigdy i jego „barrrdzo dobrze” zawsze będzie brzmiało trochę inaczej.
Po powrocie do Anglii znowu niestety zamilkł. Chciał porozmawiać z sąsiadem, opowiedzieć mu o wakacjach ale ten go nie rozumiał. Przeżył kolejny szok. Gdy poszliśmy na plac zabaw do parku chciał zaraz wracać do domu gdy zobaczył i usłyszał inne dzieci. Antek wycofał się tak bardzo, że nawet nie chciał jeździć z nami na zakupy. Najlepiej czuł się z nami w domu, gdzie mógł mówić po polsku i był rozumiany.
Po kilku dniach od przyjazdu z wakacji rozpoczęliśmy przygotowawcze sesje w nowym przedszkolu. Przez 3 dni chodziliśmy na godzinę żeby Antek mógł poznać nowych kolegów i panie. Ostrzegłam, że dziecko właśnie wróciło z Polski nie chce mówić po angielsku. Tłumaczyłam, że on wszystko rozumie, jeszcze 5 tygodni temu to właśnie angielski był jego dominującym językiem. Panie zakwalifikowały go jako nie mówiące po angielsku i przydzieliły do pani, która zajmuje się takimi dziećmi. Antek rzeczywiście wydawał się bardzo wystraszonym i nic nie rozumiejącym dzieckiem. Gdy przyszedł czas na zostawienie Antka w przedszkolu na cały dzień, byłam jednak spokojna. Jego nowa opiekunka okazała się bardzo dobrze przygotowaną i rozumiejącą dwujęzyczność osobą. A Antek zaczął się powoli otwierać. Po pierwszych dniach Antka w przedszkolu usłyszałam od jego wychowawczyni, że mówi on świetnie po angielsku, zna wszystkie, kolory i potrafi liczyć. Z dnia na dzień strach przed mówieniem po angielsku ustępował, a Antek swoje nowe przedszkole bardzo polubił.


Obecnie mój trzy i półroczny Antek mówi w domu po polsku, wszędzie indziej po angielsku. Potrafi się bez problemu przestawić. Z naszym sąsiadem też znowu są kumplami, słyszałam jak dyskutują.
Mogę z dumą powiedzieć, że mam w pełni dwujęzyczne dziecko.Wiem, że im będzie starszy, tym bardziej będzie rozumiał różnice między dwoma językami.


Brak komentarzy: