czwartek, 22 września 2016

Papier-Mâché Czyli Zabawa z Klejem i Papierem



Papier-mâché czyli klejenie warstw papieru znane było już w starożytnym Egipcie. Technikę tę stosuje się do dziś w teatrze do robienia między innymi masek, które są twarde i jednocześnie bardzo lekkie. My z Antkiem mieliśmy gotową formę ze sklepu. Cała zabawa polegała na oklejeniu jej kolorowym papierem. Skończone dzieło tak nam się spodobało, że Antek postanowił postawić te kolorową figurkę w swoim pokoju.

Po specjalną formę, klej i kolorową bibułę do oklejania wybraliśmy się do Hobby Craft. Tam znaleźliśmy wszystko czego nam trzeba. Do wyboru było sporo papierowych form. Nie tylko w kształcie zwierząt, były też ozdoby na choinkę – gwazdki, serduszka lub zwykłe kulki (przed świętami czeka nas trochę roboty). Formy te są lekkie i niedrogie (w zależności od wielkości 20p - £3). Najwięcej wydaliśmy na specjalistyczny klej - £4 mały słoik, £8 duży słoik. Klej po wyschnięciu jest twardy i błyszczący. Gdy już wybraliśmy klej i formę przeszliśmy do wyboru naszej okleiny. Niestety za kawałek papieru musieliśmy wydać jakieś £3.5. Jeśli nie zdecydujemy się na specjalistyczny papier, to na pewno dobrym pomysłem jest okleić formę w gazetę lub stare instrukcję zabawek np. od Lego. Kupiłam jeszcze dwa pędzelki do nakładania kleju. W domu najpierw przygotowaliśmy miejsce pracy. Rozłożyliśmy na podłodze gazety żeby nie pobrudzić wykładziny. Na początku myślałam, że będziemy robić wszystko razem. Po kilku minutach okazało się, że Antek lepiej czuje się w smarowaniu formy klejem, mi zostawił nakładanie papieru. Przedtem jednak ten paper trzeba było solidnie podrzeć. Małe kawałki lepiej się nakłada.
Nie powiem, że czterolatkowi wystarczyło energii i skupienia na cały proces. Oczywiście robił sobie przerwy. Wracał jednak z większym entuzjazmem. Przyznam, że oklejenie tego zwierzaka, co do rodzaju trochę się sprzeczaliśmy (czy to jest miś, pies czy może mysz?), zabrało nam trochę czasu. W międzyczasie myliśmy często ręce bo cali się kleiliśmy. Formę trzeba było odstawić na jakiś czas do wyschnięcia i potem zacząć nakładać z innej strony. Na końcu sprawdziliśmy czy papier jest wszędzie, tam gdzie go brakowało ponaklejaliśmy dodatkowe kawałki i znowu odstawiliśmy do wyschnięcia.

Gdy masa jest już sucha, klej robi się błyszczący. Muszę przyznać, że skończona figurka wcale nie wyglda jak dzieło czterolatka i jego mamy. Może być ozdobą zarówno w salonie jak i pokoju dziecięcym. W papier-mâché będziemy się bawić jeszcze nie raz. A z naszych dzieł zamierzamy zrobić małą kolekację. 














Brak komentarzy: