środa, 6 stycznia 2016

Kiedy Antek Był Jeszcze w Brzuchu

Tak bardzo nie lubiłam być w ciąży, że nie mam z brzuchem żadnych zdjęć. Za to jak Antek się urodził, nie mogę odstawić aparatu fotograficznego. Chętnie też pozuję.


 
"Kupiłam trochę ubrań dla maleństwa" powiedziałam do mojej ciężarnej siostry. "Jakiego maleństwa, o czym ty mówisz. Nawet nie mam jeszcze brzucha" odparła zirytowana.
Zaraz przypomniałam sobie siebie gdy byłam w ciąży. Przez całe 9 miesięcy nie byłam w stanie myśleć o dziecku jak o małym słodkim bobasie ale o jakimś złośliwym ufoludku, który mi nie daje normalnie żyć.
Czułam się bardzo źle, byłam zmęczona, płaczliwa i drażliwa. Wymiotowałam właściwie od rana do wieczora. Nie smakowało mi to co kiedyś lubiłam. Po zjedzeniu czegokolwiek i tak nie czułam się nasycona. Byłam w stanie zasnąć wszędzie, nawet z głową na biurku pod komputerem. Ktoś (domyślam się, że moje małe UFO) narzucał mi co jeść, kiedy kłaść się spać. To nie było słodkie maleństwo z reklam pampersów. A kiedy złośliwiec zaczął kopać, to już było za dużo. Wtedy już głośno mówiłam "No wyłaź w końcu i daj mi spokój". 
Jeśli mogłabym coś poradzić moim koleżankom i siostrze, które są po raz pierwszy w ciąży, to byłoby to:
1.      Z dzieckiem wygrasz. Jeśli chce żebyś coś zjadła, jedz. Jeśli chce żebyś się położyła, kładź się. Nie sprzątaj, nie chodź na zakupy, nie gotuj, nawet nie chodź do pracy jeśli to konieczne. Rób co karze.
2.      Omijaj smutne wiadomości. Jesteś na to za bardzo wrażliwa. Pewnie płaczesz na każdej reklamie. Proponuję nie czytać smutnych książek, nie oglądać przygnębiających filmów. Omijaj tematykę wszelkich chorób, a już najbardziej chorób dziecka. Wyłącz na facebooku, te koleżanki które ciągle publikują zdjęcia chorych dzieci z prośbą o pomoc i lajki.
3.      Gdy coś cię niepokoi, dzwoń do mamy, do siostry. Zaglądaj też do internetu, tam mamy często dzielą się swoimi wrażeniami z bycia w ciąży (ale nie czytaj o głupich zabobonach, typu dotknęłam brzuch i dziecko ma w tym miejscy znamię itp.) Nie musisz biegać co drugi dzień do lekarza. Większość rzeczy jest jak najbardziej normalna jak np. krwawienie z nosa na początku ciąży. Byłam w szoku gdy pewnego ranka zobaczyłam zakrwawioną poduszkę.
4.      Przygotuj się do porodu. Nie mówię że już w pierwszym trymestrze, ale przy końcu powinnaś już wszystko wiedzieć. Chodź do szkoły rodzenia, zobacz jak wygląda porodówka w szpitalu. Musisz się oswoić z tym tematem. Zresztą nie tylko ty, zabierz ze sobą ojca dziecka, będziesz go potrzebowała. Wasze dziecko będzie potrzebowało was obojga już od tej pierwszej sekundy na świecie. Nie ma nic śmieszniejszego niż dumny ojciec opowiadający jak dzielnie przecinał pępowinę. Dokonanie to ma oczywiście większą rangę niż urodzenie dziecka. 
5. Nie wiem czy w Polsce znieczulenie zewnątrzoponowe jest za darmo. Dowiedz się i nie daj się namówić żeby rodzić na żywca. Nie musisz cierpieć. A cesarka to naprawdę ostateczność. Ja rodziłam przez prawie dobę, poród był szczypcowy i nie czułam nic. Epidural to powszechne znieczulenie w brytyjskich szpitalach, większość kobiet tak rodzi. Musisz tylko zapisać to w swoim planie porodu (tak, będziesz pisać plan porodu wspólnie ze swoją położną).

Ani w ciąży, ani w porodzie nie ma nic magicznego. To przeżycie bardzo ludzkie, czysta biologia. Chodząc z brzuchem nie czujesz się błogosławiona ale raczej wkurzona i zmęczona. A dzieciątko pod serduszkiem to raczej to raczej mały złośliwiec, który cię kopie nawet kiedy śpisz. Po porodzie nic nie jest łatwiejsze, wręcz przeciwnie, jest ciężej. Ale masz jedna osobę więcej do kochania. Zakochujesz się w swoim dziecku od pierwszego wejrzenia i nic już się nie liczy. Zapominasz w ciągu sekundy ciężki poród, dziewięć miesięcy wymiotów też idą w niepamięć.

Brak komentarzy: