czwartek, 24 września 2015

Kredki dla Mamy



Doskonale pamiętam kolorowanki z dzieciństwa. Zapach mazaków i kredek świecowych do dziś kojarzy mi się z super zabawą. Gdy przyszedł czas na szkołę, trzeba było odrzucić kolorowanki i zabrać się za pisanie. Kredki zastąpił długopis i tak już niestety zostało. Ale dlaczego do tego nie wrócić? Dlaczego nie zacząć znowu kolorować? Producenci kolorowanek wyszli na przeciw takim oczekiwaniom. W księgarniach można kupić wspaniałe książeczki do malowania dla dorosłych.

A wszystko zaczeło się od szkockiej rysowniczki  Joany Basford, której książka "Tajemniczy ogród" okazała się tak dobra, że nie schodzi z list bestselerów od 2 lat. Kolorowanka przyniosła majątek autorce, a wydawnictwa poszły za ciosem. Obecnie kolorowanki dla dorosłych to ogromny biznes. Trudno tego nie zauważyć gdy się wejdzie do jakiejkolwiek sieciowej księgarni w Wielkiej Brytanii. Stoiska z książkami do malowania stoją tuż przy wejściu.
Na pokolorowanie czekają nie tylko ogrody i zwierzęta są też całe miasta, ulice, budynki, fabryki, biurowce z małymi okienkami. Każdy rysunek ma ogromna liczbę szczegołów. Są też pocztówki do wysłania znajomym. Trzeba tylko ododać do nich trochę kolorów, zadresować i dokleić znaczek. Motywy z książek można kserować i kolorwać jeszcze raz w inny sposób. Kredki lub mazaki wysokiej jakości też znajdziemy w każdej księgarni. Przyznam, że na swoje nie oszczędzałam i bardzo pilnuję żeby mi ich Antek nie pogubił. Bardzo lubimy wspólnie kolorować, nawet tata czasem do nas dołącza. Antek ma swoje swoje obrazki, my swoje.  Nie potrafi się jeszcze długo skupić na rysowaniu ale rozmawiamy o tym co jest na rysunku, o kolorach. Ważne, że siedzimy razem przy stole i robimy coś wspólnie.
Kolorowanie ma właściwosci relaksujące i odstresowujące, pomaga przy bezsenności. Trudno się oderwać od rysowania, to wciąga. Pozwala zapomnieć o wszystkim innym, o pracy, brudnych naczyniach w zlewie, praniu czekającym na włożenie do pralki. Duma z ukońoczonego dzieła jest ogromna.







Szaleństwo kolorowania ogrnęło cały świat. Rodzicu nie siedź wiec obok dziecka gdy ono rysuje. Chwyć za kredki. 

1 komentarz:

Magda Maslanka pisze...

Szaleństwo kolorowania dotarło do Polski i już nawet w Empiku można sporo kupić ( duuużo taniej). Ja jestem przeciwniczką zabawiania dzieci tabletem czy grą w telefonie, dlatego wakacyjne podróżowanie minęło nam pod znakiem kolorawania. Wcześniej były książeczki z zadaniami, ale kolorowanie razem z mamą lub tatą jest jeszcze lepsze:) Ach i te cudowne wzory, mam malowankę z japońskimi wzorami i czuję się jak projektantka materiałów.