niedziela, 10 maja 2015

@t Bristol - Centrum Nauki


Czy takie miejsca jak @t Bristol zrobią z dziecka naukowca? Hmmm, nie sądzę. Ale czemu nie spróbować? 

Centra nauki dla dzieci to przede wszystkim wspaniała zabawa. Dla dwuletniego Antka to absolutnie wystarczy. Nie ma on jeszcze zapędów do wyjaśniania "dlaczego coś działa", ale sprawdza "jak działa". Każdy sprzęt musiał być przez niego dotknięty, szarpnięty a nawet jeśli miał na to ochotę, kopnięty. Mama w domu nie zawsze na to pozwala. 
Antek miał wspaniałego przewodnika w osobie swojego taty, który pierwszy testował wszystkie "zabawki". Gdy rodzice byli mali nie było takich miejsc. Z maluchem można nadrobić coś co się straciło w dzieciństwie. Centra nauki są przeznaczone dla dzieci w każdym wieku, dorosłym też.





































3 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Jak Bolek był w Antka wieku to większość deszczowych dni spędzaliśmy właśnie w Muzeum Nauki w Manchesterze - MOSI. Dobrze, że w Anglii, w przeciwieństwie do Polski są bezpłatne;) Widzę, że to Wasze Centrum Nauki jest dużo fajniejsze niż w Manchesterze.

Monika Zboinska pisze...

Niestety @Bristol nie jest bezpłatny. Nie pamietam ile dokładnie kosztuje ale chyba około 13 funtów za osobę dorosłą. To dużo ale mimo wysokiej ceny naprawdę warto tam zajrzeć raz na jakiś czas. Nie bylismy jeszcze w planetarium 3D bo jest dla dzieci od lat 3, więc jak tylko Antek będzie gotów, znowu tam pojedziemy.

Magda Maslanka pisze...

Faktycznie sporo kosztuje, czyli raczej duże wyjście, a nie zabijanie nudy w deszczowy dzień. Jako doświadczona mama pięciolatka, muszę przyznać, że wizyty w takich miejscach mają duży wpływ na zainteresowania dziecka;) Zaczynasz od wizyty w muzeum nauki, a potem Twoja kuchnia to już nie jest kuchnia, tylko laboratorium;)