poniedziałek, 12 stycznia 2015

Clifton Bridge - Nasze Ulubione Miejsce w Bristolu



5 minut zajęło mi przejście go (z Antkiem na rękach). Jest więc naprawdę krótki. Za to lepiej nie patrzeć w dół. 76 metrów ponad ziemią potrafi wywołać zawroty głowy. Clifton Suspension Brigde to symbol Bristolu. W końcu udało nam się z nim zmierzyć.

Pogoda nie skłania do zwiedzania. Pada i wieje silny wiatr. W niedzielę jednak trochę się przejaśniło i rano zdecydowaliśmy się w końcu skoczyć na most. Skoczyć to może niezbyt fortunne sformułowanie, bo most ten słynie ze skoków samobójczych. Podobno też (jak podaje Wikipedia) to tu po raz pierwszy ktoś (poza egzotycznymi wyspami Pentecost) skoczył na bungee. 

My skakanie jednak odłożyliśmy na później. Woleliśmy napawać się pięknymi widokami i zwiedzić piękną dzielnicę Clifton. Uchodzi ona za najbogatszą i najpiękniejszą. Wysokie szeregowce z fantazyjnymi balkonami naprawdę nas zauroczyły. A ostre wzniesienia ulicy i ostre zjazdy przywiodły na myśl San Francisco (które znamy niestety tylko z telewizji). Następnym razem na pewno wejdziemy do którejś z malowniczych kawiarni. Warto tam pobyć trochę dłużej. 
W parku tuż za mostem jest spory plac zabaw. Tu Antek mógł się wyszaleć i w końcu trochę poskakać. Siłą zgarnialiśmy go do domu.








A w dole rzeka Avon.


Wysokie barierki mają chronić przed skokami samobójczymi.

Ten ponad 150-letni most nie jest zbyt wytrzymały. Ciężarówki po nim nie przejadą.