piątek, 9 stycznia 2015

Antek i Jego Włosy


Antka fryzura coraz bardziej wymyka się spod kontroli. Miało być nowocześnie i modnie, a jest... hmmm... bałagan.  Wszystko to oczywiście wina taty Antka, który ogłosił się stylistą fryzur i zabronił mi jakichkolwiek kontaktów jego syna z fryzjerem bez jego zgody.


Gdy byłam w ciąży dużo rozmawialiśmy z tatą Antka, o tym co nasz syn dziedziczy po nas. Czy nos będzie miał w mamę, czy w tatę? Czyj kolor oczu? No i oczywiście po kim będą włosy? Gdybyśmy mogli zamawiać, wybralibyśmy dziadka, mojego ojca i Antek dziedziczyłby bujne, czarne loki. Za nic na świecie nie chcieliśmy aby nasz syn miał włosy swojego ojca. Z prostej przyczyny, nie ma ich za wiele. Ja za to mam ich nadmiar. Musieliśmy kupić specjalny odkurzacz do sierści zwierząt, bo moje włosy są wszędzie i naprawę trudno się pozbyć z podłogi.
Antek urodził się z fryzurą starszego pana, czyli na środku łysina, po bokach rzadkie kosmyki. Teraz ma ich więcej ale nadal nie wiemy po kim je odziedziczył. Nie są gęste, nie są rzadkie, kolor też jakiś taki nie sprecyzowany bo latem były jasne, teraz ciemnieją. Problem w tym, że rosną i trzeba coś z nimi robić.
Gdy rok temu grzywka wydała mi się za długa, sięgnęłam za nożyczki, trach i po grzywce. Jednak gdy tata Antka wrócił z pracy zrobił mi straszną awanturę.
- To ja zajmuję się jego fryzurą - krzyczał. - Jutro idę z nim do fryzjera! Tam naprawią to, co ty tu zepsułaś!
Nie zdawałam sobie sprawy, że włosy Antka są dla niego takie ważne. Cóż, nie pozostało mi nic innego, jak towarzyszyć im w tej wizycie, żeby się przekonać o co tyle krzyku.
Przygotowania rozpoczęły się dzień wcześniej. Tata Antka googlował cały wieczór fryzury dla dzieci. Przypomnę tylko, że rok temu Antek był rocznym szkrabem. Gdy już znalazł odpowiednią fryzuję załadował zdjęcie do telefonu i był gotów żeby pokazać je w salonie. 
Poszliśmy tam w sobotę, około południa. Niestety nie wiedzieliśmy, że o tej porze są zazwyczaj ogromne kolejki. Musieliśmy odczekać swoje. Antek był bardzo dzielny, podobało mu się to fascynujące miejsce, gwarne i wesołe. Kobiety są tam rzadkością, to męski fryzjer i nie ma co do tego wątpliwości. W TV leci mecz piłki nożnej (albo jakiś kanał, na którym są ciągłe skróty meczy), na stoliku  codzienne gazety z rozebranymi dziewczynami na trzeciej stronie, a w tle buczy wesoło indyjska muzyka. Wszyscy się tam znają, wymieniają uściski, pytają co słychać.
Gdy mistrz ceremonii zawołał - Who is next? Tata Antka już był gotów. - This little gentelman - wskazał na Antka z dumą. Antek został posadzony w fotelu przed lustrem (na kolanch u taty) i owinięty specjaną peleryną. Był tak wystraszony, że nie protestował. Fryzjer zapytał ze znawstwem - Justin Bieber, One Direction, Harry Styles, Cristiano Ronaldo? Tata pokazał zdjęcie, a on tylko skinął głową, że rozumie. Samo cięcie nie trwało długo. Fryzjer przyznał, że obcina włosy swoim synom od urodzenia i wie jak to robić. Wyobraziłam sobie jego synów. Azjaci rodzą się z bujną czupryną. Żeby zapanować nad takimi włosami trzeba bywać u fryzjera, od urodzenia. Spojrzałam na delikatne włosy Antka i jego nową fryzurę. Pomyślałam, że też będzie często bywał w takim miejscu. Jest w końcu facetem. Ja nie będę go strzygła, bo to nie to samo. Wizyta w męskim salonie to pewnie ważna część bycia mężczyzną. Ciągle się uczę tego obcego mi świata.

Od tego czasu moi chłopcy byli u fryzjera jeszcze kilka razy. Zaniedbali jednak wizytę przed przeprwadzką i teraz Antka włosy wyglądają okropnie. Grzywka wchodzi mu w oczy. Z tyłu robią mu się strąki. Gdy mu zaczeszę włosy na bok wygląda jak człowiek, ale tylko przez chwilę. Po sekundzie znowu każdy włos idzie w swoją stronę. Wizyta i fryzjera jest konieczna, a wybór salonu jest kolejnym ważnym wyborem w nowym miejscu. 


A to mały Antek rok temu podczas jego pierwszej wizyty w salonie fryzjerskim.





 Efekt końcowy. Justin Bieber? Cristiano Ronaldo?




2 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Patrząc na ostatnie zdjęcie, to fryzura była na tatę. Antek jest bardzo dzielny, my u fryzjera byliśmy pierwszy raz miesiąc temu. Wcześniej obcinałam syna jak spał, co zresztą było widać.

Jolanta Tacij pisze...

oh! dzielny Antek. jest sliczny w kazdej fruzurze :)