poniedziałek, 15 grudnia 2014

W Poszukiwaniu Polskiego Chleba



Ile jesteście w stanie wytrzymać tylko na angielskim pieczywie? Ja góra miesiąc! Już zaczęłam googlować adresy polskich sklepów w okolicy. Wygląda na to, że będę musiała daleko jeździć. Jestem jednak gotowa na każde poświęcenie.
Chleb i wędliny to produkty, bez których nie potrafię się obejść. Nie znajdziesz świeżego razowca ze słonecznikiem i kabanosów w żadnym brytyjskim supermarkecie. Musisz iść do polskiego sklepu. Nie każdy lubi tam kupować. Najczęstszą przyczyną jest niechęć do spotkania rodaków. Niektórzy narzekają na niezbyt miłą obsługę, zapach kiszonej kapusty i ciasnotę, taką że trudno się obrócić nie zawadzając o coś torebką. Innym nie podobają się ceny. Zdecydowanie wyższe niż w Tesco i o niebo wyższe niż w Polsce za te same produkty. Poza tym czasem polskie sklepy maja problem z terminem przydatności do spożycia produktów, często wiele rzeczy jest po prostu zepsutych.
Ja nie marudzę, bardzo lubię polskie sklepy w UK. Zawsze nawiązuję znajomość z panią sklepową, która jest moim najlepszym źródłem informacji co się dzieje w okolicy. W każdym miejscu, w którym mieszkałam, trafiałam na bardzo sympatyczne sprzedawczynie. Chodziłam do sklepu nie tyko na zakupy ale trochę poplotkować, ponarzekać na deszcz, pochwalić pasztet, który ostatnio poleciła, pogadać o dzieciach. Pani sklepowa poleci domowe wypieki, które zamówiła u polskiej kucharki, albo pierogi czy bigos. Zupełnie nie przeszkadzają mi rodacy którzy potrafią godzinami stać i wybierać "A może 20 deko tego serka, a może jeszcze 5 plasterków tej szyneczki. A ta rybka wędzona dobra?". Nie przeszkadza mi głośno huczące polskie radio z reklamami leków na każde schorzenie albo beczki z kapustą kiszoną. Bardzo tęsknię za tymi klimatami.
Mamy w pobliżu Tesco i Aldi ale żaden Biały Orzeł, Malinka lub Perełka nie występuje.
Zrobiłam listę rzeczy, które ciężko znaleźć w angielskich marketach:
1. Chleb razowy lub bochenek białego. Nie muszę nic dodawać, ten smak jest jedyny i niepowtarzalny. 
2. Szynka, kabanosy i sucha, wędzona kiełbasa. Żaden British ham albo chorizo ich nie zastąpi.
3. Nigdzie nie mogę znaleźć majeranku. Przyprawa konieczna do barszczu. Święta bez barszczu? Barszcz bez majeranku?
4. Kasze. Bardzo lubię krupnik, a do niego potrzebuję kaszy jęczmiennej. W polskim sklepie kupię bez problemu, w Tesco na szczęście też znalazłam. Problem mam z kaszą gryczaną, którą czasem zastępuję ziemniaki. Sos z kaszą gryczaną, mniam!
5. Nie znalazłam nigdzie, poza polskim sklepem, kulek ziela angielskiego.  Nazwa zdecydowanie wprowadza w błąd. To nie jest popularna w Anglii przyprawa. Wiem, że tu ziele angielskie jest zmielone, popularnych u nas kulek, tu nie ma.
6. Twaróg. Naturalny twaróg w kostce bez żadnych polepszaczy. Nie twarogopodobne smarowidło na chleb.
7. Buraczki w słoiku.
8. Marynowane grzyby.
9. Ćwikła.
10. Smalec.
11. Śledzie Matiasy w oleju. Do sałatki śledziowej.
12. Opłatek na Boże Narodzenie. Farbki do jajek na Wielkanoc.

Od dłuższego czasu brytyjskie markety mają w swojej ofercie polską półkę, gdzie można znaleźć najpopularniejsze polskie produkty.  Są słodycze, w tym moje ulubione trufle, ale też Michałki, Kasztanki i galaretki w czekoladzie. Jest obowiązkowa kiszona kapusta i ogórki. I mój absolutny faworyt, kupuję tonami - majonez Winiary. No i jeszcze syrop malinowy Łowicz. Ja jednak potrzebuję wizyty w polskim sklepie. Zwłaszcza przed świętami.

Antek nie narzeka na przypaloną grzankę, rodzice woleliby jednak kromkę polskiego chleba.

3 komentarze:

Jolanta Tacij pisze...

Pani chyba bedzie musiala wrocic do Watford, no bo tutaj jest wiele Polskich sklepow. Nadal ciasne, ale jest wiele polskich productow do wyboru.

Monika Zboinska pisze...

A może ja dam Pani listę zakupów i Pani mi je przywiezie. Mogłybyśmy upiec razem paszteciki na święta. Zapraszam

Domcia pisze...

no to ja sie ciesze, ze mam polski sklep kawalek od domu. ale co prawda to prawda, chleb polski jest najlepszy:) trzeba nam bedzie samemu wypiekac w domu:)