wtorek, 25 listopada 2014

Typowe Brytyjskie Miasteczko



To już ostatni wpis z serii pożegnanie. Następne będą już w stylu "Nowe miejsce, nowe życie" czy mniej górnolotnie "Poznajmy naszych sąsiadów".
Dziś zapraszam na wycieczkę po typowym brytyjskim miasteczku, nie za ładnym, nie za brzydkim. Z obowiązkowym meczetem i polskim sklepem. Z kolorowymi szeregowcami i obskurnymi tyłami kamienic. Takie właśnie jest Watford, w którym spędziliśmy cztery lata naszego życia. 


Zdjęcia robiłam w promieniu 10 minut od mojego domu. Jest na nich to, co widziałam codziennie podczas spacerów z Antkiem.
Te zardzewiałe schody to tył kamienicy. Od frontu jest High Street, włoska restauracja i irlandzki pub. To był nasz widok z okna.

Zgaduj-zgadula które okna były nasze?

Widok z góry parkingu

Ten parking widzieliśmy codziennie z okna. Uroki mieszkania w centrum.




A to  High Street i jeden z ciekawszych budynków. Mieści się tam bardzo popularny pub.



Piękny szeregowiec, który został podzielony na mieszkania do wynajęcia. Zawsze poznasz po szeregu pojemników na śmieci i gąszczu anten satelitarnych.

Typowa brytyjska szeregowa zabudowa.





Takie taxówki to wcale nie rzadkość.

Mały osiedlowy meczet.

Główna ulica Watford czyli jednokierunkowa Ring Road. Jeśli przegapisz swój zjazd, musisz jechać dookoła centrum jeszcze raz.



Znowu szeregowce.


Nowy mural w przejściu podziemnym.

Jedno z moich ulubionych miejsc w mieście - Watford Palace Theatre czyli kino-teatr. W szybie wystawa starych programów teatralnych.


Jeden z piękniejszych pubów. 

Pomnik bohaterów walczących w wojnach. Golizna zawsze na temat.

Ten znak zostawiony przez Policję o rowerach pułapkach zawsze mnie bawił. Jak wyglądają rowery pułapki?

Zapowiedz występu jednego z bardziej oryginalnych komiów w UK. A myślałm, że nikt nie rozumie jego poczucia humoru.



Rzeźba na High Street.

Miejsce rozrywki dla emerytów. Zawsze mnie ciekawiło jak jest w środku, nigdy tam nie weszłam.

Polski sklep i bar. Aktualnie zamknięty.

Codzienne życie na High Street.
 
Jeśli widzisz Rolls Royca w ciemnej uliczce, to gdzieś blisko musi być indyjskie wesele. 

Odnowiony staw dla kaczek. Poprzedni straszył brzydotą.

Watford ze starej fotografii.
Kiedyś często się przeprowadzałam. Szkoda, że nie mam takiej zdjęciowej pamiątki z innych miejsc. 


2 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Oglądając te zdjęcia pomyślałam to samo, co napisałaś w ostatnim zdaniu. Super pamiątka.

Monika Zboinska pisze...

Pamietam Twoje zdjecia przed wyjazdem z Manchesteru, tez fajna pamiatka.