piątek, 7 listopada 2014

Next Of Kin



Ostatnio pisałam z jaką to łatwością i przyjemnością uciekamy z Londynu. Powinnam dodać coś o kosztach tej przeprowadzki. Nie będę wyliczać ile pieniędzy nas to kosztuje (duuużo) ale o kosztach emocjonalnych.

 
Każdy emigrant w nowym miejscu chce stworzyć sobie namiastkę ojczyzny, domu, rodzinnych stron. W nowym kraju czuje się bez korzeni, bez przeszłości. Jedni to znoszą lepiej, inni gorzej. My należymy do ludzi, którzy nie oglądają się w przeszłość, taką mamy naturę. Jest nam bez różnicy gdzie mieszkamy, najważniejsze, że mamy siebie. Potrafimy stworzyć swój świat na nowo. Robiliśmy to już kilka razy. Jednak odkąd mamy Antka, staje się to coraz trudniejsze. Chcemy znaleźć swoje miejsce na świecie i w końcu na chwilę przystanąć, osiedlić się.
Jak bardzo jesteśmy samotni uświadomiłam sobie, gdy agentka nieruchomości poprosiła żebyśmy dokumentach wynajmu domu wpisali osobę next of kin, czyli kogoś najbliższego, kogo będzie mogła powiadomić gdy coś się stanie. Zazwyczaj wpisywaliśmy siebie na wzajem. Gdy okazało się to  w tym przypadku niemożliwe, wybrałam moją mamę w Polsce. I ten wybór musiałam porzucić, bo miała to być osoba mieszkająca w UK. I tu pojawiła się pustka, czy mam tu naprawdę bliską osobę? Od kiedy nie pracuję, urwał mi się kontakt z koleżankami z pracy. Z mamami z playgrup lub sąsiadkami mam luźny  kontakt i nie pomyślałabym o nich jak o kimś bardzo bliskim. Najbliższe mi osoby są ze mną tu w pokoju lub daleko w Polsce. Nie tylko rodzina tam została ale też koleżanki ze studiów, z liceum, z dzieciństwa.
Ostatecznie jako next of kin wybrałam koleżankę z byłej pracy, z którą biegam dwa razy w tygodniu. Przez przeprowadzkę i nią urwie mi się kontakt. W nowym miejscu będziemy tylko we trójkę, zdani tylko na siebie. Trochę czasu minie zanim nawiążemy nowe znajomości, zaprzyjaźnimy się z kimś.











2 komentarze:

Jolanta Tacij pisze...

Smutny wpis, ale prawda. Ciezko jest utworzyc glebszy zwiazek ze znajomymi na emigracji. Opuszczjac Polske ponad 13 lat temu poznalam wielu wspanialych ludzi z ktorymi zrzylam sie gleboko, ale chwila nieuwagi i kontakt sie zrywa.
Monika mam nadzieje ze nasz kontakt tak latwo sie nie rozlaczy.
Powodzenia z przeprowadzka

Anonimowy pisze...

My tez mamy za soba przeprowadzke. Powodzenia. Bedzie dobrze