poniedziałek, 3 listopada 2014

Goodbye Watford, Goodbye London



Jeszcze tylko trzy tygodnie i już nas tu nie będzie. Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym. W głowie siedzi mi przeprowadzka, pakowanie i urządzanie nowego miejsca. Powoli żegnamy się z miejscami i ludźmi.

Watford, w którym mieszkamy ponad cztery lata jest dla nas miejscem szczególnym. To tu przyszedł na świat Antek. Jednak mimo tak szczególnego wydarzenia nie zdołaliśmy polubić tej podlondyńskiej miejscowości. Odstraszają nas tu CENY. To jeszcze nie Londyn (6 strefa metra, 20 min. pociągiem do centrum) ale za wszystko płaci się jak w Londynie. Mieszkania i parkingi kosztują fortunę, do tego koszta transportu i właściwie zadajesz sobie pytanie: na co wydałam całą wypłatę? Dla porównania podam, że za cenę mieszkania z jedną sypialnią w Watford, możemy wynająć dom z dwiema sypialniami i ogrodem w Bristolu. Trochę dziwię się ludziom, którzy nie myślą o przeprowadzce gdzieś dalej od Londynu.
Bo co może ich tu trzymać?

1. Londyn jako największy pracodawca. Rzeczywiście pracę zawsze się tu znajdzie. Jeśli być kelnerką, to czemu nie w najdroższych restauracjach. Jeśli już sprzątać, to czemu nie w najlepszych hotelach. Jeśli już być bankowcem, to najlepiej w londyńskim City. Niestety nie każdy ma to szczęście żeby pracować w najlepszych, największych i najdroższych miejscach. Reszta po prostu pracuje za zwykłą stawkę, za to wydaje większość na mieszkanie i dojazdy. Jeśli dodać do tego ogromne odległości, to większość czasu spędza się w metrze, nie widząc wcale Wielkiego Londynu. Sama pamiętam swoje dojazdy do szkoły w Clapham. Codziennie mijałam wszystkie wielkie zabytki i piękne miejsca ale nie mogłam ich widzieć, bo byłam pod ziemią.
2. Londyn jako kulturalna stolica. Ile razy przeciętny mieszkaniec Londynu był w teatrze, na koncercie lub wydarzeniu sportowym? My byliśmy kilka razy w teatrze, lubimy też raz w roku obejrzeć mistrzostwa w tenisie mężczyzn w O2 Arenie. Ciekawe koncerty niestety przegapiliśmy, nasza wina (bilet i dojazd sporo kosztują). 
3. Londyn ma najwięcej lotnisk. Mamy do wyboru Heathrow, Luton, Stansted, Gatwick i malutkie London City Airport. Wszystkie blisko i pod ręką. To jedna z przyczyn mieszkania w okolicy stolicy. Ci, co często podróżują do domu, do Polski, chcą mieszkać blisko lotniska, tak żeby nie spędzać nocy w drodze lub na terminalu kilka razy w roku.
4. W Londynie mieszkają wszyscy. Tak, wszyscy znajomi tu mieszkają i nawet nie wiedzą jak się żyje gdzie indziej. Najczęściej Polacy po prostu zostają tam gdzie przyjechali po raz pierwszy, gdzie zdążyli się przyzwyczaić, gdzie mają swoje miejsca. Jest dużo polskich sklepów, restauracji, piekarni.

My się wyprowadzamy. Do Londynu zawsze możemy przyjechać jako turyści. Znamy miasto dość dobrze i miło będzie pochodzić po pięknych uliczkach, pójść do muzeum, wypić kawę w dobrej kawiarnii, zjeść lunch w chińskiej dzielnicy. Ale mieszkać w promieniu 200 km nie zamierzamy.









Brak komentarzy: