sobota, 11 października 2014

Znajdźmy Sobie Dom (albo lepiej szkołę)


Czeka nas przeprowadzka do innego miasta i właśnie zaczęliśmy szukać nowego domu.
Potrzebujemy dodatkowego pokoju dla Antka bo na razie mamy wspólną sypialnię. Poza tym przydałby się ogród i garaż. Marzy mi się jasny dom  z dużymi oknami i pięknym widokiem na zieleń. Moje marzenia zostały jednak poddane próbie, ponieważ dla młodych rodziców przy wynajmowaniu lub kupowaniu domu najważniejsza jest dobra szkoła w okolicy. Mój syn jeszcze nie skończył dwóch lat, a ja już martwię się o jego dobry strat! Wyścig szurów zaczyna się już w przeszkolu.

- Może Antek jest jeszcze mały, ale za rok pójdzie do preschool, a potem jest recetion i zacznie się regularna szkoła. Naprawdę nie chciałabyś wiedzieć jak wyglądają złe szkoły i jak bardzo różnią się od tych dobrych. Jest między nimi ogromna przepaść - uświadomiła mi jedna z playgrupowych mam, której syn dostał się właśnie do uchodzącej za najlepszą w okolicy katolickiej szkoły.

Edukacja w Wielkiej Brytanii nie uchodzi w oczach Polaków za najlepszą. Poziom jest za niski, dzieci prawie wcale się nie uczą tylko bawią, a prace domowe zadawane są rzadko i nie są trudne. To głosy, które słyszę z różnych źródeł. Trudno mi ocenić jak jest naprawdę, bo Antek jeszcze do szkoły nie chodzi. Gdy jednak słucham jak moja siostra opowiada o codziennym koszmarze odrabiania lekcji ze swoją dziewięcioletnią córką, myślę sobie, czy to jest naprawdę konieczne? Czy przeładowana materiałem polska szkoła jest najlepsza? Zuzia spędza na książkami w domu tyle samo czasu, co w szkole. Nie chodzi na basen czy inne zajęcia pozalekcyjne, bo nie ma na to czasu.

Moja wizja dobrej szkoły (primary) to taka, w której Antek będzie bezpieczny (bez przemocy i broni!), z dobrymi i życzliwymi nauczycielami. Chciałabym, żeby mój syn dobrze się w niej czuł, lubił do niej chodzić i nie tracił zapału do nauki. Mogłabym jeszcze pisać o nie podcinaniu skrzydeł i rozwijaniu talentów, ale bądźmy szczerzy, to jednak szkoła. Nie spodziewam się cudów. Ważne jest, aby umożliwiała dostanie się do kolejnej szkoły na wyższym poziome (secondary school, university).  Tak, chciałabym żeby Antek skończył studia. Gdy jednak patrzę na niego i widzę jak on cieszy się z zabawy samochodzikami, zastanawiam się, czy naprawdę to już czas żeby planować jego przyszłość? Czy już wszystko musimy ustawiać tak, żeby aby nie zmarnować jego szansy na dobre życie? Nawet wynajęcie domu musimy sprawdzać pod kontem rankingu szkół w okolicy?

















3 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Niestety informację o kiepskim poziomie brytyjskich szkół powielają Polacy, którzy właśnie do takich szkół posyłają dzieci. Tania dzielnica to najczęściej słabe szkoły. My jesteśmy już poza angielskim systemem, ale przeszliśmy proces rekrutacji do najlepszej katolickiej szkoły w Manchesterze. Pod kątem tej szkoły kupiliśmy dom, potem będzie łatwo go sprzedać. Oczywiście zamieszkanie nie gwarantuje przyjęcia, tym bardziej, że syn nie jest ochrzczony. Podanie składaliśmy przez stronę councilu, specjalnie nam nie zależało, bo wiedzieliśmy już, ze syn nie skorzysta. Dyrektor szkoły wraz z jedną nauczycielką trzy razy składali nam niezapowiedzianą wizytę. Dopiero za trzecim razem zastali nas w domu. Podczas wizyty poprosili syna, zeby pokazał swoje ulubione zabawki, potem zapytali go o zdjęcia stojące na kominku. Były to głównie jego zdjecia z różnych wycieczek i podróży. Na późniejszym zebraniu dowiedziałam się, że było 41 osób na jedno miejsce. Bolek był jedynym cudzoziemcem i jedynym nieochrzczonym dzieckiem, które się dostało. Mowy nie było, żeby dostało się dziecko niemówiące po angielsku. Widziałam potem notatkę, na temat naszej rodziny sporządzoną podczas wizyty. Zaskoczyła mnie ilość informacji na nasz temat, mimo, że rozmawiali głównie z dzieckiem, było tam m.in. dużo książek, wyłączony telewizor, zadbany ogród, dużo zwiedzają. Nikt nie pytał nas o wykształcenie i wykonywany zawód. W polskiej szkole informacje o zawodzie rodziców sa w dzienniku. Pytałam ostatnio znajomego nauczyciela, czy sprawdza kim są rodzice danego ucznia. Odpowiedział, że tak, bo te informacje są dostępne i niestety kieruje się nimi w ocenie ucznia, szczególnie uczniów klas młodszych. W UK pierwszym kryterium dostania się do dobrej szkoły jest cena domów w okolicy, potem jeszcze sprawdzają samo dziecko. Monika jeżeli chcecie zostać w UK to wybór dobrej szkoły jest bardzo ważny, nauczyciele są tu dobrze opłacani i potrafią odpowiednio pokierować zdolnym i chętnym dzieckiem. Rozglądajcie się za mieszkaniem pod kątem szkoły, ja kocham Londyn, ale z dzieckiem zdecydowaliśmy się na Manchester, bo duuużo taniej. Za podobny do naszego dom w Londynie, w okolicy dobrej szkoły musielibyśmy zapłacić 5 razy więcej, a zarobki nie są tyle razy wyższe - w pewnych zawodach są takie same.

Monika Zboinska pisze...

Dzięki za przydatne informacje. My też uciekamy z Londynu ze względu na ceny. Nie stać nas tu na takie życie, jakie moglibyśmy mieć w innej części Anglii. Ceny wynajmu lub kupna domu są absurdalnie wysokie! I na pewno będziemy się starać o jak najlepszą szkołę dla Antka. Jestem tylko trochę zaskoczona, że to dzieje się tak szybko. On jest jeszcze taki malutki.

Anonimowy pisze...

Tak szybko tylko sie wpisze, bo przerwa na lunch mi sie skonczyla :-)

Ja jestem z tych, ktorzy nie poslali by dziecka do kiepskiej szkoly. Kiedy Tony zaczynal edukacje, my wynajmowalismy mieszkanie w sredniej dzielnicy, a wtedy jeszcze nie wiedzialam o placement requests. Wyslalam go do prywatnej szkoly i placilam za nia fortune :-), prawie £1200 miesiecznie. Potem stwierdzilam, ze taniej bedzie kupic dom w dobrej dzielnicy i przynajmniej syn bedzie mial lokalnych kolegow, a nie rozsianych po calym miescie. Wybralam wiec szkole, napisalam do dyrektorki list przedstawiajac nasza sytuacje i zobowiazalam sie do zakupu domy w okolicy, jesli malego przyjma. Na szczescie wszystko sie udalo i od P2 byl juz w panstwowej szkole.

Teraz zaczal High School i tez jestem zachwycona ta szkola :-)

Zajrze to jeszcze do Ciebie wieczorem, bo fajnie sie ten blog zapowiada :-)