czwartek, 30 października 2014

Wybrzeże - The Coast


Sidmouth, Devon
Nie przyjechaliśmy do Anglii żeby tylko pracować. To piękny kraj i chcemy go lepiej poznać. Zamierzam czasem pisać o naszych wypadach za miasto. Na razie Antek nie za dobrze znosi jazdę samochodem, więc nie podróżujemy daleko. Często jednak, zaglądam do naszych zdjęć z wcześniejszych wypraw. Zapraszam na podróż sentymentalną wzdłuż angielskiego wybrzeża.


Jest zachwycające nie tylko latem. Jeździmy nad morze o każdej porze roku, nawet w lutym chodzimy wzdłuż klifów. Zanim Antek się urodził zwiedziliśmy niemal całą południową jego część. Dość dobrze znamy tamtejsze plaże i skały, bo tam mieszkaliśmy przez kilka lat. Potem przenieśliśmy się bardziej na wschód i poznaliśmy morze od strony Angielskiego Kanału. Największą jednak frajdę mieliśmy podróżując po Kornwalii i Walii czyli na  południowym zachodzie. Pozostała nam tylko północ, ale zrobimy to już z Antkiem, jak trochę podrośnie.

Przyznam szczerze, że kocham polski Bałtyk. Uwielbiam Sopot, Jastarnię, Juratę. Tam piasek jest najdrobniejszy, plaże są szerokie, morze cudownie wzburzone. Zawsze każdą plażę porównuję do tych bałtyckich, to mój punkt odniesienia. Angielskie wybrzeże jest tak różnorodne, że w każdym miejscu znalazłam coś, czym się zachwyciłam. Największy sentyment mam do Bournemouth i Boscombe. Tam jest piasek i piękne mola, jak w Sopocie.
Wiele kurortów ma kamienne wybrzeże, co trochę utrudnia chodzenie. Opalać się można bez problemu, choć ciężko w UK o upalne dni. Tu wybrzeże się zwiedza, chodzi się, nie leży. Jest mnóstwo miejsc z malowniczymi klifami. Zapierają dech w piersi (zwłaszcza jak zawieje wiatr). Poczucie ogromnej przestrzeni, błękit nieba i morza, a przede wszystkim widok urwanej ziemi, wielkiej przepaści, może przyprawić o zawrót głowy. Spacer wzdłuż klifów jest niezapomnianym przeżyciem.
W modnych miejscach, jak Brighton jest dużo kawiarni, klubów, butików, pracowni artystycznych. Ludzie są piękni, wiodą spokojne i dostatnie życie. Miasteczka na wschodzie (Broadstairs) są śliczne i spokojne, tam nikt się nie spieszy. Wzdłuż plaży można się natknąć na drewiane domki, w których właściciele przechowają leżaki, stoliki i grill, aby w dowolnej chwili móc przyjechać i mieć namiastkę swojego domku na plaży. Wszędzie można zjeść fish and chips czyli rybę z frytkami, która najlepiej smakuje nad morzem. Na nowicjuszach na angielskim wybrzeżu zawsze duże wrażenie robią mola, które są właściwie w każdym nadmorskim miasteczku. To nasze sopockie wydaje się maleńkie przy takich kolosach jak  pier w Bournemouth i w Brighton. Nie chcę napisać, że mi się one podobają, wprost przeciwnie, są gwarne i brudne. Do tego wesołe miasteczko, konieczny dodatek do każdej miejskiej plaży, to coś strasznego. Zawsze szukamy bardziej ustronnych miejsc.
Walia nie tętni mocno życiem dlatego jest to dobre miejsce na długie, samotne wędrówki. W czasie spacerów wzdłuż klifów będą każdemu towarzyszyć owce i kozice. Coś w sam raz dla kogoś spragnionego kontaktu z naturą.
Kornwalia to najpiękniejszy region kraju, gdzie można posłuchać szumu oceanu. Wysokie klify i zamknięte plaże kuszą surferów. Morze przybiera tu kolor lazurowy. Będąc w Kornwalii nie można przegapić wizyty na najdalej wysuniętym cyplu na zachód czyli Lands End. 

Bournemouth, Dorset
Broadstairs, Kent 

Brighton, East Sussex

Hastings, East Sussex

Hastings, East Sussex

Hastings, East Sussex
Hastings, East Sussex
Hastings, East Sussex

Hastings, East Sussex

East Cliff, Bournemouth, Dorset

Bournemouth, Dorset

Bournemouth, Dorset

Bournemouth, Dorset

Bournemouth, Dorset

Brighton, East Sussex

Brighton Pier

Beachy Head, East Sussex

Beachy Head Cliffs, East Sussex
Isle of Wight

Minster-in-Thanet, Kent

Minster-in-Thanet, Kent



Durdle Door, Lulworth, Dorset
Elegug Stacks, Pembrokeshire,Wales

Elegug Stacks, Pembrokshire,Wales

Lands End, Cornwall