piątek, 1 sierpnia 2014

Zuzia Czyta Rusinka




- Co mam o tobie napisać? - pytam moją dziewięcioletnią siostrzenicę.
- Zuzia lubi czytać napisz! - krzyczy z drugiego pokoju - Nie, żartuję, hahahaa. Wiesz, że czytać nie znoszę. 
Tak, to niestety prawda.  Gdy Zuzia jest na wakacjach u babci, zawsze ma do przeczytania lekturę do szkoły. Żeby ją do tego zmusić, trzeba się czasem posunąć do szantażu.
- Ale to się zmieniło - poprawia mnie Zuzia.
Za sprawą "Sześć i pół tuzinka wierszyków Michała Rusinka". Moja siostrzenica zachwyciła się "Wierszykami Domowymi" gdy czytałam je Antkowi na dobranoc. Gdy Antek zasnął, Zuzia wzięła książkę. Czytała i chichotała co chwila cichutko, żeby go nie obudzić. Następnego wieczoru nakryłam ją jak sama w pokoju czytała wierszyki przed snem. Jej ulubiony to "Sofa". I choć nie wiedziała co to strofa i celofan, wybrała ten wiersz, a nie np. "Wieszaki" (Wszystkie dzieciaki, wiedzą co to wieszaki), "Przedpokój" (Przedpokój wzbudza niepokój) albo "Czajnik" (Czajnik to tajny nadajnik). Bohaterami książki są sprzęty domowe. Dowiadujemy się z nich co to zlew - "to taki lew" albo dywanik - "Jego ojciec nazywa się dywan, zaś matka ma na imię Makatka". O alternatywnych sposobach używania prysznica Rusinek pisze: 

"Prysznic to nie jest zabawka
Prysznic to taka słuchawka
do rozmów międzynarodowych 
i międzyprysznicowych..."

Albo do czego służy wazon:

"Bez względu na to, czy w wazonie
stoją żonkile, czy piwonie,
wazon jest przede wszystkim po to,
by dać się czasem rozbić kotom."

"Wierszyki Domowe" Michała Rusinka to wspaniała książka nie tylko dla maluchów taich jak Antek, ale i dla dzieci, które już potrafią czytać. Dlaczego? Zuzia odpowiada - Bo są śmieszne!








Michał Rusinek
Wierszyki Domowe
ilustrowała
Joanna Rusinek
wydawnictwo Znak

2 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Dzięki za ten wpis. Właśnie zamówiłam, czekamy na książkę z niecierpliwością.

Antek at Home pisze...

Na pewno będziecie mieć dużo frajdy przy czytaniu.