czwartek, 3 lipca 2014

Wszystkie Dzieci Nasze Są




Mój syn ma zdecydowane inne dzieciństwo niż ja. Pierwszą i największą różnicą jest wychowywanie się w zróżnicowanym pod względem koloru skóry i religii społeczeństwie. To naturalne, że na placu zabaw czy na świetlicy spotykamy dzieci nie tylko z Europy ale też z Azji, Afryki czy obu Ameryk. Dzieci bawią się tak samo, nie widzą że są inni. I nie będą wiedzieć żadnych różnic w przyszłości, gdy nie zepsują im tego dorośli.
Uprzedzenia wynosi się z domu. Jeśli dziecko słyszy od rodziców, że wyznawcy innej religii niż katolicyzm są gorsi, źli, to będą w to wierzyć. Jeśli w domu mówi się że osoby z ciemniejszym kolorem skóry są leniwi i brudni, to będą tak myśleć. Rodzice wpajają dzieciom swój światopogląd często bardzo ksenofobiczny. Spowodowany jest strachem przed tym co nieznane. Inna religia, inny kolor skóry, musi być zły bo jest inny niż mój.
Tak często myślą Polacy. Gdy byliśmy mali na naszych podwórkach były tylko białe dzieci. Wychowywaliśmy się w spójnych światach naszych małych placów zabaw gdzie nie było miejsca na inność. Teraz nasze dzieci biegają razem z dziećmi z Kenii czy Indii.  Rodzice mogą mieć pokusę żeby przekazać swoim pociechom, że my jednak jesteśmy lepsi. Bo przecież Polska to duży i ważny kraj, nie to co Etiopia albo Rumunia.
Dlatego, gdy dzieci maja okazję przebywać z tymi, które wyglądają inaczej, bądź ubrane są inaczej, same mogą zrozumieć, że w gruncie rzeczy niewiele się różnią. Tak samo się śmieją, wspinają po drabinkach, biegają, huśtają na huśtawkach. Od małego trzeba dziecku wpajać szacunek dla innych, bez względu na kolor skóry czy kraj pochodzenia. 

Na CBeebies, kanale BBC dla dzieci, jedna z prezenterek nie ma ręki. Gdy ją zobaczyłam pierwszy raz, powiedziałam głośno - Ojej, ona nie ma ręki. To samo zrobił tata Antka - uuuu, ona nie ma ręki. Po chwili pomyślałam - No to co, że nie ma ręki. Czy to czyni ją mniej mądrą, ładną i sympatyczną? Dzieci w ogóle nie zauważają, że prezenterka nie ma ręki, ot tak, po prostu czasem ludzie maja wszystkie ręce, czasem nie. Tak właśnie mądra telewizja wychowuje tolerancyjne dzieci. Od małego przyzwyczaja do inności. Gdy w programie są dzieci, nigdy nie są to tylko dzieci białe. Możemy też zobaczyć niepełnosprawne maluchy. W jednym z programów Mr. Tumble uczy języka migowego. 

Na zdjęciach Antek jest ze swoim kolegą Arronem. Mamę Arrona poznałam na zajęciach w Childrens Centre. Nie mogłyśmy przestać gadać jak to bardzo nasi synowie są do siebie podobni. Przyszli na świat w tym samym czasie, w tym samym szpitalu. Są tego samego wzrostu i wagi. Obaj są niejadkami, co sprawia nam, mamom, dużo kłopotów. I Antek, i Arron to jedynacy wychowywani przez rodziców, którzy długo czekali na dziecko i teraz są dla nich oczkiem w głowie. Obaj jeszcze nie mówią, za to równie dobrze biegają i skaczą. Antek i Arron potrafią się w miarę zgodnie bawić, tylko czasem są małe spory o rowerek albo samochodziki. Ostatnio poprzygniatali sobie palce, bo obaj lubią bawić się drzwiami, więc jeden zamykał, a drugi protestował, bo też chciał zamykać. Obie z mamą Arona mamy dużo frajdy gdy oglądamy ich razem. Może na pierwszy rzut oka nie widać, ale to naprawdę bliźniacy.










2 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

W naszych okolicznych przedszkolach tylko dzieci białych Anglików, dlatego do przedszkola posłaliśmy syna do w okolicy pracy męża. Właśnie dla międzynarodowego towarzystwa. Mąż pracuje z większością rodziców, więc z niektórymi spotykamy się też prywatnie. Ja przyjaźnię się z Amerykanką i Angielką, obie mają chłopców w wieku mojego, ale mój syn na najlepszego kolegę wybrał chłopca, którego rodzice pochodzą z Indii. Ma na imię Gabriel, a na nazwisko, tak samo jak kolega Twojego Antka. W przedszkolu są nierozłączni, i zapraszamy się też wzajemnie do domów, chłopaki dobrze się bawią razem, a ja z mamą Gabriela, nie za bardzo, bo Ona nie mówi po angielsku. Dla mojego syna tylko chłopcy różnią się między sobą wyglądem, nie chodzi mu o kolor skóry, natomiast wszystkie dziewczynki wyglądają tak samo, mają tylko inne ubrania. Dzieci mają dla niego kolor włosów taki jak mama, czyli jasny, albo taki jak tata, ciemne. I właśnie kolor włosów i kolor ubrania to są podstawowe cechy wyglądu.

Ślicznie wygląda Twój synek na tych zdjęciach, wesoło.

Antek at Home pisze...

Dziekuję, też bardzo lubię te zdjęcia. To dwóch bardzo fajnych chłopaków. Rozumieja się bez słów. Z dziewczynami jest inaczej. Nasza sąsiadka Ruby, jest od Antka pół roku starsza, jest więc większa i silniejsza. Bardzo lubi Antka przytulać i obejmować. Traktuje go jak malutkie dziecko, którym trzeba się opiekować. Antek tego bardzo nie lubi, wyrywa się i ucieka od niej. W tej szamotaninie zawsze się o coś uderzy lub przewróci. Ostanio nawet na jej widok reaguje płaczem. Staram się więc trzymać go z daleka od zaborczych kobiet!hahhaha