piątek, 25 lipca 2014

Pod Opieką Babci i Dziadka





Z zaskoczeniem obserwowałam jak szybko Antek owinął sobie dziadków wokół palca. Wystarczył właściwie jeden łobuzerski uśmiech i byli jego.

Całe dnie spędzają na wspólnych zabawach. Nowy samochodzik już tak nie bawi, grasowanie w krzakach malin jest sto razy lepsze. Piłka i rowerek poszły w kąt, ich miejsce zajęła cebula, babcine  koszyki, miski, wiadra, konewki. Cudownie, gdy można pogrzebać w kosiarce do trawy czy wężu do podlewania. Sprzęty pozostawione na podwórku nabrały nowego znaczenia. Dla Antka są źródłem nowych wrażeń. Wszystko chce dotknąć i przetestować. W ogródku warzywnym i altanie spędza większość dnia. Jego przewodnikami po tym nowym i niesamowitym świecie są babcia i dziadek.

Pod koniec dnia Antek jest tak umorusany, że trudno go rozpoznać. Za każdym razem boję się czy dostępne środki czystości będą w stanie go doczyścić.
Z dnia na dzień moje dziecko robi się coraz bardziej dzikie - ucieka na widok ludzi, boi się wody, dużo krzyczy i biega. Gdy coś chce, wyrywa to siłą. Na widok jedzenia otwiera buzie, nawet nie mówi już mniam, mniam. Zawsze biega na boso. Ostatnio zaczął protestować, gdy zakładam mu ubranie, najlepiej się czuje na golasa.
Obawiam się, że powrót do cywilizacji będzie bardzo bolesny.














Brak komentarzy: