sobota, 21 czerwca 2014

Razem Czy Osobno?



Rodzice są podzieleni w kwestii  wspólnego spania z dzieckiem. Wielu sądzi, że łóżeczko jest najlepszym miejscem. Każda strona ma swoje racje. My śpimy z Antkiem w jednym łóżku, nie planowaliśmy tego, tak wyszło.

Niemowlak powinien spać w swoim łóżeczku, oddzielnie. To dla jego bezpieczeństwa, rodzice mogliby je niechcący przygnieść, nakryć kołdrą. Spanie bez dziecka jest też dobre dla dorosłych, mogą być razem.  Gdy dziecko ma swoje łóżko uczy się w ten sposób samodzielności. Wie, że ma swoją przestrzeń i jest bezpieczne.

Argumenty by sypiać z dzieckiem w jednym łóżku z rodzicami to: większa emocjonalna więź, bezpieczeństwo, dziecko szybciej zasypia i śpi spokojniej. Karmiącej mamie jest łatwiej gdy ma maleństwo obok siebie, nie musi się zrywać by go nakarmić.

Przeczytałam wiele książek gdy byłam w ciąży, autorzy nigdy nie polecali spania z dzieckiem. Absolutnie się nimi zgadzałam. Bardzo sobie cenię wygodę. Kupiliśmy śliczne łóżeczko i postawiliśmy je w naszej sypialni żeby nasz nowonarodzony syn spał blisko. Prawdę mówiąc nie mieliśmy innego wyjścia bo mamy tylko jedną sypialnię, dziecko nie ma swojego pokoju. Nie karmiłam piersią więc i tak musiałam wstawać aby przygotować mleko. Wszystko szło dobrze przez bardzo długi czas. Antek okazał się wielkim śpiochem i nie było z nim nigdy kłopotu. Do czasu kiedy skończył 9 miesięcy, zaczął śnić i płakać przez sen. Musieliśmy wstawać i pocieszać go kilka razy w nocy. Czasem potrafił nie zasnąć przez długi czas. Byliśmy bardzo zmęczeni. Najlepszym wyjściem było wziąć go do naszego łóżka. Skutkowało za każdym razem. Antek uspokajał się gdy spał z nami. Po jakimś czasie nocne płacze ustały, a Antek został z nami. Nie było powrotu do łóżeczka, bo był już dość dużym dzieckiem, potrafił już stać i zaczynał chodzić. Gdy kładliśmy go w łóżeczku próbował wyjść, wyglądał jak więzień za kratami. Gdy był malutki szczeble go chroniły, teraz powodowały jego uwięzienie. Nie potrafiliśmy go zmusić do spania w łóżeczku. Został z nami. Śpi w środku.

Musieliśmy się przyzwyczaić do jego towarzystwa. Spanie z dzieckiem wygląda naprawdę tak jak na obrazkach, rodzice skuleni na brzegach, a dziecko śpi w poprzek zajmując większą cześć. Jednak bardzo polubiliśmy ten nasz ścisk. Czujemy się pełną rodziną, wszyscy jesteśmy blisko. Wiemy, że nasze dziecko jest bezpieczne i słodko śpi. Lubimy się rano budzić i bawić się z Antkiem. Lubimy gdy w nocy się do nas przytula. Czasem wbija nam nogę w żebro lub głowę w plecy ale rano już o tym nie pamiętamy. Na razie sytuacja się nie zmieni. Planujemy jednak zmienić mieszkanie na większe i Antek będzie miał swój pokój. Wtedy zaczniemy akcję eksmisji z naszego łóżka. Wszyscy nas straszą, że będzie bardzo trudno. Tak, czeka nas kolejne wyzwanie. Nie będzie przecież spał z nami do 18 roku życia.

Brak komentarzy: