piątek, 27 czerwca 2014

Antek czy Tony? Polskie Imiona w Wersji Angielskiej








Rodzice dzieci urodzonych w Wielkiej Brytanii wybierają im takie imiona, żeby były łatwe do wymówienia, i tu, i w Polsce (Lena, Laura, Bruno, Robert). Nikt nie chce utrudniać dziecku życia skomplikowanym imieniem. Sami wiemy jak to jest. Polskie imiona najczęściej zostawiamy w domu, a na zewnątrz, w pracy przyjmujemy angielskie odpowiedniki lub pseudonimy.

Anglicy są przyzwyczajeni do dziwnych imion. Mają w swoim kraju emigrantów nie tylko z Europy, ale też z Azji i Afryki, a tam języki są dużo bardziej skomplikowane. Jednym z najtrudniejszych do wymówienia dla Anglików imion polskich jest Agnieszka. Słyszałam już różne wersje jak Agie, Agnes, Agha. Mojej koleżance już na rozmowie kwalifikacynej powiedziano, że będą w pracy używać jej drugiego imienia Sofia, bo nikt nie będzie miał siły wymawiać i pisać imienia Agnieszka. Jest więc Agą w domu, a w pracy Sophią. Inne niemożliwe do wymówienia imiona to Grzegorz i Małgorzata. Od razu zostają oni Gregiem i Maggie.
Anglicy maja tendencję to używania oficjalnych form imion, nawet w mowie potocznej. Tak więc Magda nawet w pubie jest Magdaleną, Jola - Jolantą, Gabrysia - Gabrielą, Renia - Renatą. Czasem naprawdę lepiej zostać przy oficjalnej formie, ponieważ Jola to Dżola, a Asia wymawia się jak kontynent Azja (czyt. Ejzia). Nie każdy godzi się na tak dużą zmianę.
Czasem imiona są automatycznie zangielszczane, Justyna staje się Dżastiną, Joanna - Dżoaną. Natomiast nie każdy Piotrek musi być Peterem, a Michał  - Michaelem. Włosi, Hiszpanie, Francuzi zostają przy swoich oryginalnych imionach, nawet gdy maja one angielskie odpowiedniki. Tak więc Alberto to nie Albert, Antonio to nie Anthony a Vicente to nie Vincent.
Antka ojciec ma na imię Karol. Popularne imię w Polsce, tu w Anglii jest imieniem żeńskim. Miał wiele zabawnych sytuacji w pracy, gdy ktoś oczekiwał w słuchawce głosu kobiety, a tam odzywał się mężczyzna mówiący - "Karol's speeking".  Kilka razy go prosiłam, żeby przedstawiał się jako Karl, tak bardziej męsko, ale on zaprotestował. Mam z tym problem ponieważ nie jesteśmy małżeństwem, mówię o nim - mój partner. Jednak gdy mówię  - mój partner Karol, to już brzmi jakbym żyła z kobietą. Muszę więc tłumaczyć, że Karol to w Polsce męskie imię.

Długo nie mogliśmy się zdecydować jakie wybrać imię dla syna.  Wybraliśmy Anthony ale dla nas i dla rodziny w Polsce jest po prostu Antkiem. Gdy go przedstawiłam tu, w Anglii, mówię że ma na imię Anthony ale my mówimy na niego Antek. Daję mojemu rozmówcy wybór, jak ma do niego się zwracać. Anglicy bardzo lubią tę krótką wersję. Nie pozwalam natomiast mówić do niego Tony, który jest naturalnym skrótem od Anthony. Mój syn po prostu by na nie nie reagował. Tony brzmi jak zupełnie inne imię. Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii, tak naprawdę to Anthony, ale nikt go tak nie nazywa. Natomiast tylko znajomi mówią Tony do znanego aktora Anthony Hopkinsa. W Anglii funkcjonują obok siebie dwie wersje tego samego imienia. Podobnie jest w Polsce z Antonim i Antkiem. Dla nas nasz syn to Antek, nie Tony.  

Moje imię Monika nie nastręcza Anglikom trudności w wymowie. Nazwisko za to mam nie do wypowiedzenia przez wyspiarzy. Najczęściej mówią pierwszą i ostatnią sylabę. Domyślam się, że chodzi o mnie. Z nazwiskami już nie jest tak łatwo, nie można ich zangielszczyć.


3 komentarze:

Magda Maslanka pisze...

Moje imię w pełnej formie potrafią wypowidzieć, mieszkałam kiedyś w Londynie przy Magdalen Street, ale ja używam głównie formy Magda i tu są kłopoty. Nazywają mnie Magma.

Anonimowy pisze...

A ja mam na imię Kasia. Anglicy mówia na mnie Kasza. Wole jednak jak nazywaja mnie Kate, jak księżną. Wszystko zależy od tego jak ktoś się przedstawia, jeśli chce byc Kaszą albo Katriną, to ok.

folkmyself pisze...

Fajny wpis, wiele wyjaśnia, że za granicą będąc wcale prosto nie jest wybrać imię. Anthony brzmi majestatycznie! Lubię!